Okno na Wągrowiec

Gorący temat Kronika Na własne oczy Odeszli Relacje wideo Wiadomości Wydarzenia

Ostatnia rozmowa z Jerzym Mianowskim [WIDEO]

Gdy o nim myślę, to z jednej strony niby zawsze byliśmy po dwóch stronach barykady – On twórca i  redaktor naczelny „Głosu Wągrowieckiego”, a ja zawsze w konkurencyjnych tytułach, najpierw w „Przeglądzie Pałuckim”, potem stworzyłem i przez lata szefowałem „Tygodnikowi Wągrowieckiemu”. Mimo to szanowaliśmy się i lubiliśmy, z czasem coraz bardziej… 

Imponował mi tym, co potrafił wycisnąć z lokalnego tygodnika, czyniąc z niego pod koniec lat 90-tych jedno z najlepszych lokalnych czasopism w całym kraju. Tak wielkie piętno odcisnął na „Głosie”, że ludzie czasem nie mówili „Głos Wągrowiecki”, tylko… „gazeta tego Mianowskiego”. Z tym też wiążę się miłe wspomnienie, bo kiedyś Jurek powiedział mi: „O Tygodniku też już mówią gazeta Czapula”. Usłyszeć to z jego ust było dla mnie bezcenne…

Jego siłą było to, że potrafił otaczać się świetnymi ludźmi (jak ja mu zazdrościłem ekipy dziennikarskiej – Jola, Waldek, Tomek, Andrzej, Baśka, Mariusz!), zawsze wokół niego byli młodzi ludzie, którzy czerpali od niego, ale i on uczył się od nich. Do końca życia nie zapomnę wspólnych wyjazdów na warsztaty dziennikarskie, które kiedyś odbywały się w całej Polsce. Nabyta tam wiedza była bezcenna, a to, co działo się wieczorowo-nocną porą niech pozostanie naszą tajemnicą…

Jestem jednym z niewielu wągrowieckich dziennikarzy, którzy nigdy nie byli z redakcją „Głosu Wągrowieckiego” związani zawodowo. Kiedyś się tym chlubiłem, a dziś… trochę żałuję. Chociaż kiedyś przy wieczornym piwie Jurek powiedział mi: „wyobrażasz sobie, jaki byśmy tytuł stworzyli, gdybyśmy połączyli siły?!”. Naprawdę szkoda, że tylko na słowach się skończyło…

Chociaż nigdy nie współpracowaliśmy, to wiem, że mnie zawodowo ukształtował. Jego ostre pióro, podejście do zawodu, pracoholizm, parcie do przodu, bezkompromisowość, walenie słowem prosto z mostu – to robiło wrażenie i wpłynęło na moje podejście do dziennikarstwa. Za to Ci Jurku dziękuję, żegnaj…

Moja ostatnia rozmowa z Jurkiem…

Czytaj także

Odszedł dr Stanisław Wylegalski. Ceniony wykładowca akademicki pochodził ze Skoków

Remigiusz Priebe

WSPOMNIENIE O… Jerzym Czarneckim

Redakcja

Zmarł EUGENIUSZ GŁOZIŃSKI – LEGENDA poznańskiego LECHA. Kolejorza opuścił tylko dla NIELBY WĄGROWIEC

Remigiusz Priebe