Okno na Wągrowiec


Image default

Od pierwszego maja mieszkańcy Wągrowca za odbiór odpadów płacą aż 20 złotych od osoby miesięcznie. Jak wysokość opłaty wygląda w podobnych miastach? Sprawdziliśmy.

W Obornikach stawka wynosi 12 złotych, ale co ciekawe, spada wraz ze wzrostem liczby mieszkańców w gospodarstwie domowym. Pięcioosobowa obornicka rodzina płaci więc od osoby zaledwie 10 złotych i 80 groszy.

Jeszcze ciekawiej sytuacja wygląda w Żninie. Tam również niedawno – w lutym – podwyższono opłaty. Teraz żninianie za odbiór odpadów płacą od osoby aż… 9,50 zł !!!

Spośród naszych sąsiadów podobne (a nawet o złotówkę wyższe) opłaty obowiązują jedynie w Chodzieży. Co zatem łączy Wągrowiec z Chodzieżą, a odróżnia nas od Żnina i Obornik? Otóż nasze miasta są współwłaścicielami Międzygminnego Składowiska Odpadów Komunalnych w Toniszewie.

Ekonomiczny terror MSOK

Spółka, która powstał 20 lat temu i miała pomóc okolicznym gminom rozwiązać problemy ze składowaniem odpadów, dzisiaj stała się kamieniem młyńskim u ich szyi. MSOK wyrwał się spod wszelkiej kontroli swoich właścicieli i zaczął ich ekonomicznie terroryzować. Obecnie składowisko jest praktycznie lokalnym monopolistą, niezależnym od gmin, którym miało służyć i dyktuje im horrendalne ceny.

Jak to możliwe? Otóż spółka, która na początku miała tylko trzech właścicieli (miasto Wągrowiec, gminę Wągrowiec oraz Skoki), dzisiaj tych współwłaścicieli ma aż piętnastu! Współwłaścicieli bardzo różnych: gminy wiejskie, miejsko wiejskie i samodzielne miasta. Od Skoków na południu, po Chodzież na północy i od Mieleszyna na wschodzie, po Ryczywół na zachodzie. Nic zatem dziwnego, że praktycznie niemożliwe jest porozumienie większości, które pozwoliłoby wymusić na spółce jakiekolwiek oszczędności czy reorganizacje.

Burmistrz Wągrowca niezainteresowany

Sprawdziliśmy jak burmistrz Wągrowca Jarosław Berendt nadzoruje spółkę i zadaliśmy kilka pytań. Spytaliśmy między innymi o to, jaki był w latach 2013-2018 odzysk surowców mogących stanowić dochód spółki? Jak kształtowało się zatrudnienie w MSOK w latach 2013-2019? Jak kształtowało się wynagrodzenie prezesa spółki MSOK w latach 2013-2019? Czy wzrost zatrudnienia w MSOK wpływał na wysokość wynagrodzenia prezesa spółki? Poprosiliśmy też o przesłanie wszystkich sprawozdań finansowych spółki z bilansem oraz rachunkiem zysków i strat za lata 2013-2019.

Jaka była odpowiedź na wszystkie te pytania? – Informuję, że Gmina Miejska Wągrowiec nie posiada wnioskowanej informacji – z rozbrajającą szczerością stwierdził Jarosław Berendt. Czyli największy współwłaściciel spółki w ogóle się nie interesuje tym, co w MSOK-u się dzieje. To skąd wągrowieccy radni wiedzieli, że drastyczna podwyżka opłaty jest niezbędna? Nie wiedzieli, bezkrytycznie zagłosowali tak, jak im burmistrz Wągrowca i prezes MSOK kazali.

Ale nie była to wcale „najlepsza” odpowiedź, jaką dostaliśmy. Spytaliśmy bowiem również, jak kształtowały się ceny odbioru odpadów przez MSOK w latach 2013-2019 i czy magistrat sprawdzał i porównywał jak kształtują się takie ceny na innych składowiskach w Polsce? Odpowiedź burmistrza Jarosława Berendta warto przytoczyć w całości: – Informuję, że Gmina Miejska Wągrowiec nie posiada informacji na temat kształtowania się cen odbioru odpadów przez MSOK od podmiotów obsługujących Gminę Miejską Wągrowiec w latach 2013-2019. Jednocześnie informuję, że Gmina Miejska Wągrowiec na bieżąco monitoruje kształtowanie się cen odbioru odpadów na innych składowiskach w Polsce.

Czytaliśmy tę odpowiedź trzy razy. Tak, burmistrz w ogóle się nie interesuje tym, jakie koszty ponosi Wągrowiec, za to na bieżąco sprawdza ile płacą inne miasta. PO CO???

Tereny za bezcen

Miasto jednak nie jest bezbronne wobec MSOK. Tak się bowiem składa, że spółka od 20 lat stoi na gruntach, których nie wykupiła od miasta. Wągrowiec jest właścicielem prawie 15 hektarów użytkowanych przez składowisko i za które pobiera dzierżawę. Jednak cena, jakiej sobie życzy miasto jest wyjątkowo atrakcyjna, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że MSOK nie ma żadnych oporów, by drenować kieszenie mieszkańców.

Za 148223 metry kwadratowe do wągrowieckiej kasy  wpływa rocznie tylko 55 224,84 złote. Czyli MSOK za jeden metr gruntu pod prowadzoną działalność gospodarczą płaci 2 złote i 63 grosze ROCZNIE. Miesięcznie metr kwadratowy kosztuje więc spółkę około 22 grosze. Wszystkie okoliczne firmy mogą tylko pozazdrościć składowisku tak preferencyjnych opłat.

Aż prosi się, żeby burmistrz ustalił stawkę dzierżawy na poziomie, który pozwoliłby zrekompensować wysokie opłaty narzucane miastu przez MSOK. Nie sposób zgadnąć, dlaczego tego nie robi?…

Miasto może więcej

Byłoby jednak niesprawiedliwością , gdybyśmy całą winę za tak drastyczne opłaty zrzucili na MSOK. Miasto też ma możliwości ich obniżenia, na przykład uszczelniając system i pilnując, by płacili wszyscy, którzy są do tego zobowiązani.  W Wągrowcu jest obecnie 24,5 mieszkańców, ale opłaty za odbiór odpadów odprowadza aż o dwa tysiące osób mniej.

Za te „ukryte dusze” płacimy my wszyscy i gdyby uszczelnić system, opłata mogłaby być o ok. 2 złote niższa. Jak znaleźć tych cwaniaków? Sporą część można wykryć bardzo prosto: wystarczy deklaracje odpadowe porównać z wnioskami o zasiłek 500+. W tym drugim przypadku ludziom zależało bowiem, by wykazać jak największą liczbę domowników (zwłaszcza, że jeszcze do niedawna dochód na członka rodziny decydował o przyznaniu świadczenia na pierwsze dziecko).

Kolejną grupą, w której można szukać dochodów są przedsiębiorstwa. Wszystkie niezamieszkałe nieruchomości, w których prowadzona jest działalność gospodarcza, powinny mieć podpisane umowy na odbiór odpadów. Mówimy nie tylko o fabrykach, ale o wszelkich sklepach, punktach usługowych, biurach, kioskach itp.

Obecnie tych punktów zgłoszonych jest zaledwie 561. Tymczasem wg Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej w Wągrowcu ma swoje siedziby aż 2213 firm. Oczywiście, część to jednoosobowe działalności prowadzone w mieszkaniach, ale pamiętajmy też, że sporo firm, które prowadzą działalność w Wągrowcu, swoje siedziby ma w innych gminach, wiec nie zostały uwzględnione w tej statystyce. Niepłacące firmy to kolejnych kilka złotych miesięcznie, które muszą wyłożyć uczciwi wągrowczanie.

Strach się bać…

Poprosiliśmy burmistrza Jarosława Berendta o podanie wszelkich działań, podjętych przez Urząd Miejski w Wągrowcu w 2019 roku, zmierzających do wykrycia wszystkich osób fizycznych i podmiotów gospodarczych zobowiązanych do złożenia deklaracji, które tego obowiązku nie dopełniły. Spytaliśmy też, co Urząd Miejski robi w celu weryfikacji złożonych deklaracji pod kątem zgodności ze stanem faktycznym (np. liczby osób faktycznie zamieszkujących daną nieruchomość)?

– W celu weryfikacji danych zawartych w złożonych deklaracjach, do właścicieli nieruchomości są wysyłane wezwania do złożenia wyjaśnień dotyczące danych zawartych w deklaracjach – stwierdził lakonicznie burmistrz. Tylko tyle. Nic na temat tego, ile takich wezwań poszło i jak są typowani adresaci. Dostaliście takie wezwanie? A jeśli tak, to wystraszyliście się i podaliście prawdziwą liczbę domowników?…

Poszli na łatwiznę

Opłaty, czy tego chcemy, czy nie, weszły już w życie, więc po co ten cały artykuł? Po to, żebyśmy nie dali się zwieść tłumaczeniom, że nie było innego wyjścia. Zwłaszcza, że już słychać zapowiedzi, iż za kilka miesięcy czeka nas kolejny wzrost stawki!

Gdy kilka tygodni temu podwyżka (z 12 do 20 zł) głosowana była w Radzie Miejskiej, poparli ją wszyscy radni, którzy zdobyli swoje mandaty z komitetu Bliżej Ludzi (czyli ugrupowania burmistrza Jarosława Berendta): Wiesława Kadow, Robert Kotecki, Joanna Kramer-Neumann, Iwona Matuszak-Łosińska, Tomasz Mazurek, Włodzimierz Naumczyk, Natalia Pałczyńska, Andrzej Reis i Jakub Zadroga. Rękę „za” podniósł także – wybrany z listy PiS – Szymon Filut. Warto zapamiętać te nazwiska, bo dzięki tym radnym każdy z nas, od noworodka po emeryta, rocznie zapłaci prawie 100 złotych więcej przez to, że uznali oni. Iż łatwiej sięgnąć do kieszeni mieszkańców, niż wziąć się za skuteczne i racjonalne zarządzanie miastem.

Czytaj także

PROTESTUJĄCY WĄGROWCZANIE przeszli ulicami miasta. Zobacz jakie NIEŚLI TRANSPARENTY

Remigiusz Priebe

WĄGROWCZANIE znowu PROTESTUJĄ. Rozpoczął się SPACER W IMIĘ PRAW KOBIET

Remigiusz Priebe

Znamy WARIANTY TRASY S11 pod Rogoźnem i Budzyniem. Nie wszystkie są dla wągrowczan korzystne [GRAFIKA]

Remigiusz Priebe