Okno na Wągrowiec
baner-pellet
Felietony Społeczeństwo Wiadomości

GARNETZ NA WEEKEND: Dostając władzę, warto mieć już pomysły, a nie czekać na mieszkańców

Przeczytałem  ostatnio na stronie Urzędu Miasta Wągrowiec, że pani burmistrz Alicja Trytt zaprasza mieszkańców, aby przesyłali  propozycję ożywienia Rynku i jego okolic. To nie tak chyba powinno wyglądać zarządzanie i kierowanie miastem…

Za chwilę miną dwa lata, gdy pani Trytt jest burmistrzem. Najpierw zleciła firmie zewnętrznej przygotowanie Strategii Rozwoju Miasta, a teraz kieruje apel do mieszkańców, aby przedstawili oni propozycję, jak ożywić Rynek i jego okolice!

Kiedy swoimi wcześniejszymi decyzjami ostatecznie go uśmierciła, na przykład przenosząc Jarmark Bożonarodzeniowy i koncerty w inne miejsca. Jeżeli koniecznie chciała się czymś wyróżnić na tle innych miast w Polsce, gdzie takie Jarmarki są organizowane na Rynkach, to się jej udało. 

A wracając do meritum, to burmistrz powinien przedstawić propozycję rewitalizacji Rynku i jego okolic, a nie oczekiwać, że mieszkańcy za nią to wymyślą.

Startując na stanowisko Burmistrza Miasta należy mieć pomysł i plan na jego bieżącą działalność i dalszy  rozwój, a nie w trakcie kadencji zastanawiać się co by tu można zrobić… Można oczywiście powołać kolejnego wiceburmistrza, a samemu pracować zdalnie z zagranicy, tylko nasuwa się pytanie, czy tak powinno wyglądać zarządzanie miastem. Moim zdaniem nie.

Okoliczne miasta się rozwijają, a Wągrowiec jest w stanie hibernacji, marazmu i klinczu decyzyjnego. Pani burmistrz zrzuca wszystkie winy na opozycję, opozycja na panią burmistrz i mamy kabaret jakiego w Wągrowcu jeszcze nigdy nie było. Straconego czasu nie da się nadrobić życie, bo to nie mecz piłkarski, gdzie są dwie połowy i można do przerwy przegrywać, ale ostatecznie wygrać cały mecz.

A co się tyczy pomysłu na ożywienie Rynku w Wągrowcu, to moim zdanie z inicjatywy pani burmistrz powinno być w pierwszej kolejności zorganizowane spotkanie z właścicielami kamienic przy Rynku i przyległych ulicach. To przecież im najbardziej zależy, aby Rynek z powrotem był żywym organizmem miasta. Na pewno mają jakieś pomysły i propozycje, ale należy ich traktować jak partnerów, a nie nachalnych petentów. Szczególnie zabiegałbym o dobre relacje z właścicielem dawnego Hotelu Metropol , który po odbudowie może być ponownie wizytówką miasta. Wysłuchać pomysłów, oczekiwań, a następnie w miarę możliwości miasta spróbować zrobić wspólny biznes miasta z właścicielami kamienic, tak jak to robi miasto Poznań ze starymi kamienicami.

A na koniec informacja, jaką wczoraj pochwaliła się pani burmistrz, czyli podpisanie umowy z wykonawcą na modernizację przedszkola nr 1 na kwotę 3,5 mln złotych, z czego miasto będzie musiało wyłożyć  ponad 1,3 mln zł. I wszystko byłoby fajnie, tylko że w Wągrowcu rodzi się coraz mniej dzieci i już teraz niektóre przedszkola mają problem z rekrutacją . To kolejny przykład, że obecna burmistrz nie ma żadnego pomysłu na przyszłość Wągrowca. Aplikowanie na dofinansowania akurat na to, co jest dostępne, a nie na to, jakie są potrzeby miasta, wpłynie na jego zadłużenie ale na pewno nie na jego  rozwój.  

Krzysztof Garnetz,

Wągrowczanin, mimo wszystko z optymizmem patrzący w przyszłość

Fot. archiwum „OnW”/wagrowiec.eu

Czytaj także

Zawieź MAKULATURĘ NA WYSYPISKO – dostaniesz DRZEWKO

Redakcja

Przedszkole nr 1 do remontu. Umowa podpisana

Redakcja

Ponad 7 milionów złotych na drogi w powiecie wągrowieckim

Krzysztof Czapul