Okno na Wągrowiec


Na sygnale Samorząd i polityka Wiadomości

WĄGROWIECKI SĄD NAKAZAŁ WSZCZĘCIE ŚLEDZTWA WS. DZIAŁAŃ BURMISTRZA MARGONINA. Prokuratura ma zbadać przekazanie spisu wyborców poczcie

Wągrowiecki sąd znów zmienił zdanie.

Przypomnijmy, że na początku lipca Prokuratura Rejonowa w Wągrowcu uznała, że nie doszło do przestępstwa i odmówiła wszczęcia śledztw w sprawie przekroczenia uprawnień przez czterech wójtów i burmistrzów z naszej okolicy, którzy przekazali dane wyborców Poczcie Polskiej przed planowanymi pierwotnie na 10 maja wyborami prezydenckimi. Chodzi konkretnie o Burmistrza Miasta i Gminy Gołańcz Mieczysława Durskiego, Wójta Gminy Wapno Macieja Kędzierskiego, Wójta Gminy Wągrowiec Przemysława Majchrzaka oraz Burmistrza Miasta i Gminy Margonin Janusza Piechockiego.

Informowaliśmy o tym w artykule WĄGROWIECKA PROKURATURA ODMÓWIŁA ŚCIGANIA WÓJTÓW I BURMISTRZÓW, KTÓRZY PRZEKAZALI NASZE DANE POCZCIE,

Zawiadomienia w tej sprawie przeciwko czterem włodarzom złożyło stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Przestępstwa miały polegać na przetwarzaniu bez uprawnienia danych osobowych mieszkańców, obejmujących m.in. imiona, drugie imiona, nazwiska rodowe i przybrane, adresy zamieszkania oraz PESEL-e poprzez przekazanie ich Poczcie Polskiej.

Stowarzyszenie Watchdog poinformowało na początku lipca, że otrzymało z Prokuratury Rejonowej w Wągrowcu cztery odmowy i równocześnie opublikowało odpowiedź uzyskaną na swój wniosek złożony właśnie przeciwko burmistrzowi Margonina Januszowi Piechockiemu. Jak poinformowała nas wówczas przedstawicielka organizacji Roksana Maślankiewicz, wszystkie cztery pisma przygotowane przez wągrowiecką prokuraturę posiadały praktycznie identyczne uzasadnienia.

Z całą treścią dokumentu dotyczącego Janusza Piechockiego można zapoznać się TUTAJ.

Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska zapowiedziało wtedy, że sprawy nie odpuści i na decyzje prokuratury złoży zażalenia do sądu.

Na początku września organizacja poinformowała, że ma już pierwszą decyzję. Sąd Rejonowy w Wągrowcu, rozpoznając zażalenie stowarzyszenia w sprawie dotyczącej Wójta Gminy Wapno Macieja Kędzierskiego,, uchylił postanowienie prokuratury i nakazał wszczęcie śledztwa.

Napisaliśmy o tym w artykule CZTERECH WÓJTÓW I BURMISTRZÓW od nas będzie jednak ściganych ZA PRZEKAZANIE spisów wyborców POCZCIE? Sąd nakazał prokuraturze zająć się sprawą.

Co ciekawe, zaledwie kilka dni później Sąd Rejonowy w Wągrowcu odrzucił zażalenie na identyczną prokuratorską odmowę wszczęcia śledztwa ws. przekazania poczcie spisu wyborców przez wójta gminy Wągrowiec Przemysława Majchrzaka. Informowaliśmy o tym w artykule SĄD WYDAŁ ODWROTNE POSTANOWIENIE WS. PRZEKAZANIA SPISU WYBORCÓW POCZCIE. Postępowania wójta gminy Wągrowiec prokuratura badać nie musi.

Dzisiaj Sieć Obywatelska Watchdog Polska poinformowała, że podczas posiedzenia w ubiegły poniedziałek (12 października) Sąd Rejonowy w Wągrowcu postanowił uchylić decyzję prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie przekazania spisu wyborców poczcie przez burmistrza Margonina Janusza Piechockiego.

W uzasadnieniu postanowienia sądu z 12 października 2020 r. wskazano brak podstawy prawnej, która umożliwiałyby przekazanie danych wyborców Poczcie Polskiej (jeszcze nie obowiązywała). Podobnie jak wcześniej sąd wskazał artykuł 7 Konstytucji RP:

Wykładnia tej regulacji zakłada, że art. 7 Konstytucji zawiera normę zakazującą domniemywania kompetencji takiego organu i tym samym nakazuje, by wszelkie działania organu władzy publicznej były oparte na wyraźnie określonej normie kompetencyjnej” – tak Sąd Najwyższy w postanowieniu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 18 stycznia 2005 roku, sygn. WK 22/04.

Sąd rozważył również czy Burmistrz Miasta i Gminy Margonin, który przekazał dane, mógł działać nieumyślnie. Na gruncie art.107 ust.2 ustawy o ochronie danych osobowych, jest to niemożliwe, ponieważ przestępstwo z tego artykułu można popełnić wyłącznie umyślnie:

By zatem uznać, że włodarze jednostek samorządowych nie zachowywali się umyślnie należałoby wykazać, że burmistrz nie miał świadomości i nie chciał przekazać danych osobowych, co uznać należy, za argument nie do obrony.

Sąd podkreślił również, że prokuratura powinna przyjrzeć się zgłoszonej przez organizację sprawie przez pryzmat tzw. przestępstwa urzędniczego (art. 231 Kodeksu karnego). Była to jedna ze wskazanych przez nas podstaw w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W odróżnieniu od wspomnianego art. 107 ust.2 ustawy o ochronie danych osobowych, przestępstwo urzędnicze można popełnić umyślnie lub nieumyślnie. Patrząc więc na przekazanie danych wyborców Poczcie Polskiej jako na przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, należy rozważyć czy miało ono charakter umyślny czy nieumyślny. Tej kwestii prokuratura jednak nie zbadała.

Ponadto sąd odniósł się do braku działań podjętych przed wydaniem decyzji przez prokuraturę:

W analizowanej sprawie akta postępowania przygotowawczego liczą sobie (do postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa) 22 strony z czego 22 strony to jest zawiadomienie wraz z załącznikami. Prokurator nie podjął żadnej czynności mającej namiastkę weryfikacji wskazywanej przez niego (w uzasadnieniu odmowy wszczęcia postępowania) okoliczności. Sąd nie może zaakceptować praktyki polegającej na wydaniu decyzji procesowej wyrażającej ocenę zaistnienia błędu bez przeprowadzenia w tym zakresie jakiegokolwiek postępowania. Prokurator, jak wynika z treści postanowienia, założył jakąś hipotezę, następnie podbił wartość tej hipotezy do rangi pewności, by finalnie, oceniając ją za usprawiedliwioną, uczynić z niej podstawę odmowy wszczęcia postępowania. Sąd takiej praktyce w całej rozciągłości się sprzeciwia.

Sąd wskazał również na braki w materiale dowodowym oraz przedstawiony sposób rozumowania przez prokuratora:

W sprawie nie ustalono czy burmistrz zapoznał się ze stanowiskami w zakresie legalności przekazania danych, jeśli tak to z czyim stanowiskiem (stanowiskami). Nie ustalono czy burmistrz powołuje się na błąd (przyjęto zupełnie dowolnie, że musiał się zapoznawać także ze stanowiskiem legalizującym działanie uznane przez sąd jako bezprawne). Nie ustalono jakie wykształcenie ma burmistrz, jakie doświadczenie prawne, w oparciu o jakie argumenty podjął decyzję o przekazaniu spisu wyborców (argumenty polityczne, prawne, osobiste). Zupełnie bez uzyskania stanowiska organ postępowania przygotowawczego niejako za burmistrza powołał się na błąd, a następnie sam, oceniając zasadność tego błędu, uznał go za usprawiedliwiony.

Sąd podkreślił również, że:

W demokratycznym państwie prawa sąd nie może zaakceptować takiego postępowania. Nadzór zaś sądu nie może sprowadzać się do uroczystego zatwierdzania orzeczeń organu postępowania przygotowawczego czy też uroczystego zatwierdzenia aktu oskarżenia. Sąd, by nie być atrapą wymiaru sprawiedliwości, winien sprawować rzetelny i merytoryczny nadzór tak w postępowaniu przygotowawczym (przy ocenie zasadności orzeczeń), jak i w postępowaniu jurysdykcyjnym (przy ocenie zasadności aktu oskarżenia). Sąd nie może podzielać zasadności decyzji prokuratorskiej opartej na niepopartej żadnym dowodzie hipotezy.

Całą treść postanowienia Sądu rejonowego w Wągrowcu można przeczytać TUTAJ.

Do tej pory Sieć Obywatelska Watchdog Polska złożyła 184 zawiadomienia na gminy – w 3 przypadkach prokuratura wszczęła śledztwo, w 153 odmówiła jego wszczęcia. Łącznie organizacja złożyła zażalenia na decyzje prokuratury w 150 sprawach.

Sieć Obywatelska Watchdog Polska to utworzone w 2003 roku polskie stowarzyszenie prowadzące działalność strażniczą, czyli zajmujące się monitorowaniem i upublicznianiem działań podejmowanych przez instytucje publiczne lub inne instytucje (np. prywatne korporacje), a także przez osoby mające wpływ na sferę publiczną, w celu wykrycia nieprawidłowości w ich działaniach.

Źródło: Sieć Obywatelska – Watchdog Polska

Czytaj także

38-latek z Wągrowca był POSZUKIWANY listem GOŃCZYM. Wpadł w ręce POLICJI w Warszawie

Krzysztof Czapul

W MIEŚCISKU BĘDĄ WYBORY. Radny stracił mandat, bo na dziko uprawiał gminne pole

Remigiusz Priebe

TOPIŁ się w płytkiej rzece. Wyciągali go STRAŻACY. Zamiast do SZPITALA, trafił na POLICJĘ

Krzysztof Czapul