Okno na Wągrowiec
baner-pellet
Felietony Społeczeństwo Wiadomości

GARNETZ NA WEEKEND: Straconych szans już nie odzyskamy

Ostatnie decyzje pani burmistrz Wągrowca świadczą o jej całkowitym oderwaniu od rzeczywistości.

Jak wielu innych Wągrowczan, także i ja z rosnącym niepokojem przyglądam się temu, co robi burmistrz miasta Alicja Trytt. Dlaczego? Bo nie widzę w tym żadnego planu, żadnego rozsądnego pomysłu. Mam raczej wrażenie działania pod wpływem impulsów, emocji i… podszeptów wszelkiej maści lizusów. A to droga zgubna. Pal licho, że dla samej burmistrzyni. Gorzej, że także dla Wągrowca i nas wszystkich.

Przykład z ostatnich dni, czyli wybór drugiego zastępcy (po raz pierwszy w historii miasta!). Po pierwsze, od dłuższego czasu słyszymy, że Wągrowiec na nic nie ma pieniędzy, że trzeba oszczędzać i gdzie się tylko da szukać przychodów (najłatwiej w kieszeniach zwykłych mieszkańców). I nagle, powołujemy drugiego zastępcę. Po co? No właśnie. Podobno po to, żeby kontrolować skarbnika, którego pani burmistrz od dłuższego czasu próbuje odwołać. Jak dotąd nieskutecznie.

Skąd to zamieszanie ze skarbnikiem? Ustawodawca, wprowadzając bezpośrednie wybory na wójtów i burmistrzów, tak to wymyślił, żeby rada miejska miała jakiś wpływ na finanse miasta, a skarbnik nie był tak całkiem zależny od władzy wykonawczej, czyli burmistrza. Dlatego wybór lub odwołanie skarbnika miejskiego musi być zatwierdzone przez większość radnych. Ma to zapewnić transparentność oraz szerszą kontrolę nad finansami miasta.

Miasto to nie jest prywatny folwark burmistrza, ale nasze wspólne dobro ogółu mieszkańców. Dlatego, w mojej ocenie, upór z jakim Alicja Trytt próbuje odwołać skarbnika, świadczy niestety o tym, że nie rozumie ona na czym polega praca w samorządzie.

Startując na tak odpowiedzialne stanowisko, jak burmistrz, należy mieć pomysł i dokładny plan, jak po wygranych wyborach będzie się kierować miastem i w jakim kierunku ma ono zmierzać, jakie ma być nie za lat kilka, a kilkanaście, czy wręcz kilkadziesiąt.

Niestety, u  obecnej pani burmistrz nie widzę żadnego planu. Ani krótkotrwałego, ani tym bardziej dalekosiężnego. Po dwóch latach na stanowisku doszła ona do wniosku, że należy stworzyć strategię rozwoju Wągrowca i zleca to firmie zewnętrznej! Powołuje kolejnych doradców i tworzy jakieś grupy robocze, które mają za nią wymyślić pomysł na Wągrowiec!  Ale już szczytem lekceważenia nas mieszkańców jest właśnie powołanie drugiego zastępcy.

I można sobie z tego żartować, kpić i tworzyć memy, ale to nic nie da. Do kolejnych wyborów samorządowych jeszcze ponad trzy lata. Niestety, raczej nie widać oznak, by coś drgnęło, by sprawy nagle poszły w dobrym kierunku. A to bardzo źle wróży nam wszystkim. Zmarnowanych lat już nie nadrobimy, straconych szans już nie odzyskamy. Konkurencja nam ucieknie. Szkoda czasu…

Krzysztof Garnetz,

Wągrowczanin z optymizmem patrzący w przyszłość

Fot. archiwum „OnW”/wagrowiec.eu

Czytaj także

Nasz KUCHARZ powołany do… KULINARNEJ REPREZENTACJI POLSKI!

Krzysztof Czapul

Poseł od nas został MINISTREM. Będzie odpowiadał za SPORT. Inny TRACI stanowisko

Krzysztof Czapul

Burmistrz Trytt i wójt Chmielarz w Brukseli odebrały Medal Europy [FOTO]

Redakcja