W piątkowe popołudnie, 6 lutego, policjanci z drogówki wezwani zostali do kierowcy na jednym z parkingów przy ulicy Średniej w Wągrowcu.
Okazało się, że kierujący fordem nieumiejętnie poruszał się pojazdem. Sytuację z okna obserwował 52-latek, który to widząc, zaniepokoił się tym, co może dziać się z kierowcą. Tym bardziej, że w jego ocenie swoim zachowaniem mógł stwarzać zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
– Mężczyzna wyszedł na zewnątrz i widział jak kierowca forda niemal uderza w stojące obok inne auto. Wtedy krzyknął do niego „stój!”. Kierowca to usłyszał i wyszedł z auta. W rozmowie od razu było czuć od niego alkohol. Wówczas zgłaszający wezwał na miejsce policjantów, aby udaremnić mu dalszą jazdę – wyjaśnia policja.
Policjanci przeprowadzili badanie alkometrem, który wykazał, że w organizmie 24-latka znajdowało się około 1,9 promila alkoholu. Mężczyzna tłumaczył się policjantom, że tego dnia wypił trochę wódki i czteropak piwa.
Dodatkowo po sprawdzeniu osoby w systemach okazało się, że mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Co więcej, właściciel pojazdu nie zawarł obowiązkowego ubezpieczenia OC.
CO MU GROZI?
Teraz kierowcy przyjdzie zmierzyć się z konsekwencjami, a prawo przewiduje kary w postaci kary pozbawienia wolności do 3 lat, świadczenia 5000 – 60000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym, zakaz prowadzenia pojazdów: od 3 do 15 lat. Ponieważ mężczyzna nie był właścicielem pojazdu, sąd zadecyduje o kwocie zabezpieczenia.
Źródło: st.asp. Dominik Zieliński/KPP Wągrowiec

