Okno na Wągrowiec
Image default
Napisaliśmy w „Okienku” o tym jak to wągrowiecki Ratusz ugościł byłego premiera Leszka Millera, który właśnie jest w okresie kampanii wyborczej do europarlamentu (wybory w niedzielę 26 maja). Dodajmy, że sam Miller nie ukrywał, że był u nas w związku z kampanią wyborczą. To ważne, bo… na terenie urzędów żadnej kampanii wyborczej prowadzić nie można. Koniec i kropka. Mnie ubawiły komentarze, że niby Millera gościć można, bo wprowadził nas do UE, a innych nie, bo mają zły stosunek do Unii Europejskiej. Wprowadził, ok, ale czy to oznacza, że wolno mu więcej, że jego prawo nie obowiązuje? Otóż nie. Standardy są dla wszystkich takie same, tu miejsca na żadną dyskusję nie ma. Chcemy by inni nie psuli prawa, nie róbmy tego samego. Sorry, ale takie podejście to istna moralność Kalego – gdy Kali ukraść krowę to dobrze, gdy Kalemu to źle…

Zabawne były też opinie, że to naciągana sensacja. Żadna sensacja, po prostu pytamy, bo taka jest rola mediów. Miasto wydało ponad 600 złotych na tę gościnę. Mało? Pewnie niewiele, ale czy to oznacza, że można na to przymknąć oko? Nie. Pieniądze publiczne to pieniądze publiczne. Mamy prawo wiedzieć jak i czy zgodnie z prawem są one wydawane. Zresztą najzabawniejsze jest tłumaczenie burmistrza, że gościł Leszka Millera jako tego, który nas do UE wprowadzał i on, burmistrz, jest z tego dumny. Fajnie, tylko jakoś tej dumy nie dostrzegłem w oficjalnych publikatorach Ratusza. Ani słowa o tej wizycie nie ma na stronie miasta, ani na jej fejsbuku… To tak jakby ktoś tak mocno się cieszył z przyjazdu teściowej, że aż by się wyprowadził na ten czas do hotelu…

Czytaj także

SEZON ZIMOWY: Lodowisko ruszy już wkrótce

Redakcja

Wągrowieccy policjanci przygotowują świąteczną paczkę dla potrzebujących

Redakcja

WAŻNE: W Wągrowcu znaleziono KLUCZE [ZDJĘCIE]

Redakcja