Poniedziałek, 13 lipca. Około godziny 15:00 operator numeru alarmowego odebrał zgłoszenie o pijanym kierowcy, który spowodował kolizję, a później swoim samochodem stanął na parkingu przy markecie na ulicy Reja. Samochód blokował przejazd.
– Powiadomienie operatora numeru alarmowego o sprawie wpłynęło zarówno od świadków, jak pracownika, u którego świadkowie zostawili kluczyki. Tam świadkowie zanieśli kluczyki od pojazdu, którym kierował nietrzeźwy kierowca. Tym samym, że uniemożliwiono mu dalszej jazdy – wyjaśnia policja.
Ze zgłoszenia wynikało też, że chwilę wcześniej mężczyzna ten uderzył w inny znajdujący się na parkingu pojazd.
– Gdy policjanci przyjechali na miejsce, to świadkowie zrelacjonowali, że mężczyzna przyjechał do sklepu od strony ulicy Kochanowskiego, gdy przyjechał uderzył w inny znajdujący się na parkingu pojazd. Mężczyzna był jednak w takim stanie, że dalej nie dał rady jechać. Świadkowie jednak dmuchali na zimne i dla pewności zabrali mu kluczyki od pojazdu – tłumaczy policja.
Policjantom zatrzymany tłumaczył się, że jechał do apteki. Policjanci zbadali jego trzeźwość, okazało się że w organizmie znajdowało się około 2,8 promila alkoholu.
Mężczyzna stracił prawo jazdy, zabezpieczono też samochód. Czeka go jeszcze proces karny, w którym grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, grzywny i zakaz prowadzenia pojazdów.
Źródło: st.asp. Dominik Zieliński/KPP Wągrowiec



