Okno na Wągrowiec


Społeczeństwo Wiadomości Wydarzenia

Część mieszkańców NIE CHCE SKATEPARKU i wybiegu dla PSÓW

Petycja w tej sprawie trafiła już do burmistrza Wągrowca. Podpisało ją kilkudziesięciu mieszkańców ulicy Lipowej.

W budżecie obywatelskim trwa głosowanie na projekt, który zostanie zrealizowany w roku przyszłym. Wągrowczanie wybierają spośród 9 pomysłów. Wśród nich są dwa, które mają zostać zlokalizowane w Parku 600-lecia: skatepark, który ma kosztować nieco ponad 245 tys. zł oraz wybieg dla psów (jego koszt to ok. 82 tys. zł).

Okazuje się jednak, że oba projekty mają swoich przeciwników. To mieszkańcy bloków i domów przy ulicy Lipowej, sąsiadujących z tym parkiem. Właśnie napisali do burmistrza miasta petycję ze swoim sprzeciwem.

Zwracają oni uwagę na hałas, który generować będzie skatepark oraz fakt, że on ma być całodobowy, co jest niezgodne z regulaminem placu zabaw, który tam obowiązuje. W swojej petycji wyrażają także zdziwienie pomysłem budowy nowego skateparku, gdy inny, nieczynny stoi nieopodal, przy szkole nr 4.   

W przypadku wybiegu dla psów zdaniem osób podpisanych pod petycją złym pomysłem jest jego powstanie w samym centrum miasta, tuż przy plac zabaw. Ich zdaniem zebranie tam psów z całego miasta narazi osoby tam odpoczywające na hałaśliwe szczekanie psów oraz nieczystości, które po psach pozostaną.

Mieszkańcy zwracają też uwagę na inne problemy występujące w Parku 600-lecia. Władze Wągrowca do petycji jeszcze się nie odniosły.  

PETYCJA:

„Jako mieszkańcy ulicy Lipowej stanowczo protestujemy przeciwko planom lokowania dwóch projektów z budżetu obywatelskiego w Parku 600-lecia, z którym bezpośrednio sąsiadujemy. Szczególnie projekt budowy skateparku budzi nasze zaniepokojenie. Wybudowanie tego obiektu, który na dodatek ma być czynny całą dobę, narazi nas na uciążliwości z powodu hałasu. Jego użytkowanie będzie skutkować permanentnym naruszaniem art. 51 Kodeksu wykroczeń. Już teraz osoby jeżdżące na deskorolkach w parku stwarzają wielką uciążliwość powodowaną hałasem, wykonując różnego rodzaju ewolucje i uderzając przy tym deskami o asfalt (niektórzy wskakują nawet na ławki). W związku z tym prosimy o uregulowanie również tej sprawy i zabronienie w Parku aktywności, które narażają przebywających w nim oraz okolicznych mieszkańców na nadmierne hałasy. Jest przecież skatepark zupełnie niedaleko, w szkole nr 4, który od dłuższego czasu jest nieużywany (dlaczego?). Teraz natomiast planuje się wybudować za miejskie pieniądze, za poważną kwotę, drugi, całodobowy, praktycznie pod naszymi oknami. Dla zabawy i przyjemności kilku, czy kilkunastu osób? Jednak nie naszym kosztem! Na to zgody nie ma!

Regulamin placu zabaw, który się tam znajduje, wyraźnie zakazuje hałasowania w godz. 22.00 – 6.00, a przecież skatpark będzie o wiele bardziej uciążliwy dla okolicznych mieszkańców i użytkowników Parku? Jest to łamanie prawa. Władze miejskie, które są właścicielem Parku, będą tym samym odpowiedzialne za nadmierne immisje, co narusza art. 144 Kodeksu cywilnego.

W przypadku drugiego projektu, wybiegu dla psów, szczekanie psów oraz nieczystości, które będą pozostawiać, też będą stanowić uciążliwość dla użytkowników Parku i pobliskich mieszkańców (należy się spodziewać, że będziemy mieć tam psy z całego Wągrowca). Może to jest dobre w Lasku Marcelińskim w Poznaniu, ale nie w środku miasta, pod czyimiś oknami. Lokowanie wybiegu dla psów w pobliżu placu zabaw to nie jest dobry pomysł.

Obydwa projekty z całą pewnością nie powinny być realizowane w Parku 600-lecia. Przeciwko takiej lokalizacji stanowczo protestujemy!

Park 600-lecia nie ma żadnej koncepcji. Może dlatego nie znaleźliśmy nigdzie regulaminu Parku. Jest tam jeden wielki miszmasz. Park – według Wikipedii – to „teren rekreacyjny, przeważnie z dużą ilością flory, w tym często zadrzewiony. W miastach ma charakter dużego, swobodnie ukształtowanego ogrodu z alejami spacerowymi”. W Parku 600-lecia znajduje się miasteczko ruchu. Miasteczko ruchu drogowego – znowu według Wikipedii – to „wydzielony plac o niewielkiej powierzchni, posiadający jezdnie i skrzyżowania okrężne dla ruchu rowerowego, wyposażony w znaki drogowe, przeznaczony do bezpiecznego szkolenia małoletnich kandydatów na posiadaczy karty rowerowej”. Taka aktywność jest pożyteczna i nikomu nie przeszkadza. Jednak trzaskanie o asfalt deskorolek tak, i stanowi to wielką uciążliwość, jak już wskazywaliśmy. W miasteczku ruchu drogowego dzieje się chyba wszystko, za wyjątkiem tego do czego jest zasadniczo przeznaczone.

W Parku 600-lecia nagminnie w sezonie  dochodzi do naruszania ciszy nocnej – po nocach słychać wrzaski, krzyki i głośne słuchanie muzyki; spożywa się też alkohol. Zamontowany tam monitoring nic nie daje (proszę wskazać jakieś dowody, że jest inaczej). Chcielibyśmy się też dowiedzieć, na czym polega ochrona Parku przez wynajętą do tego firmę ochraniarską?

Plac zabaw i siłownia znajdują się zbyt blisko siebie (z czym nic nie da się już zrobić), a przecież miejsca jest tam dosyć. Przez to dzieci traktują siłownię jako integralną część placu zabaw, i zupełnie niepotrzebnie blokują dostęp do niej osobom starszym. Do tego w pobliżu ulokowano wypożyczalnię rowerów. (Trzeba dodać, że większość wypożyczających rowery zaraz przejeżdża nimi po pasach na ul. Lipowej). Wszystko to powoduje niepotrzebne zagęszczenie ludzi i ruchu rowerów. Dzieci biegające pomiędzy placem zabaw a siłownią są narażone na potrącenia. W ogóle wszystko w tym parku lokuje się blisko jezdni, od strony ulicy Lipowej. Druga strona Parku jest w zasadzie pusta.

Reasumując: Nie chcemy lokalizacji w Parku 600-lecia dwóch wspomnianych powyżej projektów. Ten Park nie ma żadnej koncepcji funkcjonowania. Wrzuca się tam, co tylko komu przyjdzie do głowy. Postulujemy: stworzenie koncepcji Parku, jego regulaminu (jeśli go nie ma), zapewnienie tam ładu i porządku. Nie może być bowiem tak, że w Parku nagminnie narusza się ciszę nocną, pije alkohol i powoduje nadmierne hałasy, co narusza prawa okolicznych mieszkańców i zakłóca wypoczynek jego użytkowników. To jest park czy jeden wielki plac zabaw i nocnych imprez dla młodzieży? Niestety, takie funkcjonowanie Parku powoduje, że jest to też miejsce demoralizacji młodzieży.

Przydałoby się także ograniczenie prędkości na ul. Lipowej na odcinku sąsiadującym z Parkiem. Wiele dzieci przechodzi przez ulicę na plac zabaw (często w miejscach niedozwolonych) i można by zadbać lepiej o ich bezpieczeństwo. Być może ten odcinek powinien być przekształcony w strefę zamieszkania? Proszę wziąć to pod rozwagę”.

Czytaj także

PONAD PÓŁ SETKI NOWYCH ZAKAŻEŃ w ciągu ostatniej doby w naszym powiecie

Remigiusz Priebe

PROBLEMY Z REWITALIZACJĄ KSIĘŻEGO KACERKA: Burmistrz unieważnił przetarg, bo miasto nie ma pieniędzy?

Remigiusz Priebe

SZPITAL MA NOWY SPRZĘT DO ENDOSKOPII. SFINANSOWAŁ GO ANONIMOWY DARCZYŃCA [ZDJĘCIA]

Redakcja