GARNETZ NA WEEKEND: Nie remontujmy amfiteatru. Lepiej zbudujmy halę widowiskowo-sportową

Burmistrz Wągrowca Alicja Trytt ogłosiła przetarg na rewitalizację amfiteatru wraz otaczającymi go terenami. Kosztem prawie 12 milionów złotych z dofinansowaniem zewnętrznym nieco ponad 9 milionów zł. I wszystko byłoby super, gdyby taką rewitalizację przeprowadzić jakieś… 30 lat temu.

Dlaczego? Bo obecnie nowoczesne miasta, a za takie właśnie ma uchodzić Wągrowiec, budują sceny tymczasowe. Tak, jak to w latach poprzednich u nas było, gdy na stadionie miejskim lub targowisku odbywały się koncerty Dody czy Ich Troje.

Najważniejszym argumentem dla tej modernizacji amfiteatru jest ten, że będzie to obiekt całoroczny. Ale widział ktoś koncerty zimą na świeżym powietrzu? Teraz buduje się wielofunkcyjne hale widowiskowo-sportowej. I na taką nowoczesna halę Wągrowiec czeka od wielu, wielu lat. Obecna hala jest z lat 80-tych i wybudowanie nowej, nowoczesnej, pozwoliłoby właśnie tam organizować takie całoroczne imprezy.

Wągrowiec to nie Sopot. Dla organizacji ledwie kilku imprez w ciągu roku wydać tak duże pieniądze, nawet z dofinansowaniem, to nie są najlepiej wydane środki. Chyba, że pani burmistrz chce organizować festiwale piosenek religijnych.

Dawny amfiteatr miał inne zadanie. Powstał w latach 60-tych, gdy jedynie słuszną władza organizowała rozrywkę dla klasy pracującej. Nie wszystkich wtedy było stać na letnie wakacje i to miała być alternatywny sposób spędzania czasu. I tak faktycznie było. Właściwie co tydzień odbywały się imprezy na deskach amfiteatru. Była dyskoteka „Pod Lipami”, w sklepiku pod trybuną sprzedawano lody. A po ich zakupie u Węgrzynowskiego szło się na spacer – na stadion lub plażę, a później biegało po scenie i dzieciaki miały ogromną frajdę. Później jednak ogrodzono teren amfiteatru, powstał Aquapark, rozbudował się Hotel Pietrak.

Coraz mniej osób pamięta „Lato na Pałukach”, czy Lato z Radiem. Ale przede wszystkim zmieniły się czasy i przyzwyczajenia mieszkańców. Większość latem wyjeżdża z Wągrowca, czasem regularnie co weekend. Odpowiedzmy więc sobie sami – ile razy w ciągu ostatniego roku ktoś z nas był na imprezie w Amfiteatrze? Serio? Tak ma wyglądać nowoczesny Wągrowiec? Będziemy rewitalizować obiekty z minionej epoki? Rozumiem jeszcze, gdyby to była rewitalizacja  Rynku i jego okolic, ale Amfiteatr?  Ale jak ma się doradców z minionej epoki, to też pomysły są jak za dawnych lat…

Wągrowiec na dzisiaj  potrzebuje nowoczesnej, całorocznej hali widowiskowo-sportowej. Mamy pięknie położony OSIR, ale od lat niedoinwestowany. Zaklinanie rzeczywistości, wymiana piasku na boisku do siatkówki, czy remont szatni i toalet na hali to nie jest dobry pomysł na jego rozwój. Pamiętam jeszcze czasy, gdy do Wągrowca na OSIR przyjeżdżały kluby najwyższych lig krajowych. Jak  na tamte czasy, to mieliśmy w miarę nowoczesny stadion, porządną halę sportową, a noclegi i wyżywienie było w hotelu „Parkowa”.

Wybudujmy więc nowoczesną halę z hotelem i restauracją. Połączymy OSIR z Aquaparkiem, a będziemy mieli obiekt, którego okoliczne miasta będą nam zazdrościć.  Trzeba jeszcze doinwestować pole namiotowe, bo caravaning staje się coraz bardziej modny. Wtedy OSiR w końcu zacznie na siebie zarabiać, a połączony z Aquaparkiem będzie miał  atrakcyjną ofertę dla wszystkich. Naprawdę, wcale nie potrzeba tak wiele, aby dać impuls dla rozwoju naszego miasta.

Krzysztof Garnetz,

Wągrowczanin, mimo wszystko z optymizmem patrzący w przyszłość

Fot. archiwum „OnW”/wagrowiec.eu

Related posts

Wózek sklepowy wypełniła zakupami i… wyjechała nim NIE PŁACĄC! [FOTO]

OSTATNIE POŻEGNANIE: Odeszli od nas Katarzyna Dalkowska, Mariusz Mianowski, Kazimierz Rożnowski, Zenon Szkudlarek, Zygmunt Konieczny

To ostatnie dni lodowiska w Wągrowcu